Tech.BiznesINFO.pl > Nauka i kosmos > Na niebie wkrótce pojawi się widowiskowy spektakl. Warto wypatrywać, podajemy gdzie i kiedy
Paula Drechsler
Paula Drechsler 05.10.2023 08:45

Na niebie wkrótce pojawi się widowiskowy spektakl. Warto wypatrywać, podajemy gdzie i kiedy

rodzina
domena publiczna

W najbliższych dniach obserwować będzie można piękne zjawisko na nocnym niebie. Pierwsza z serii upstrzonych spadającymi gwiazdami nocy czeka nas już jutro. Jakich meteorów możemy się spodziewać i gdzie ich wypatrywać?

Zawieszony w powietrzu

Na nocnym niebie w Polsce co jakiś czas można obserwować roje meteorów. Nazwa ta pochodzi z greckiego meteōros i oznacza “zawieszony w powietrzu”. Meteory powstają, gdy w atmosferę Ziemi wchodzi meteoroid. Mógł on np. oderwać się od komety czy planetoidy. W wyniku dużej prędkości i wysokiej temperatury oddzielone od meteoroidu cząsteczki tworzą ogon, który z czasem staje się widoczny z powierzchni naszej planety. Jeśli meteoroidów jest dużo, to ze spalania ich drobinek w atmosferze wychodzi deszcz spadających gwiazd. Zjawisko to przyciąga tłumny obserwatorów, niezależnie od tego, czy chodzi o rekreację, czy też profesjonalne obserwacje. Oglądanie spadających gwiazd jest też świetnym pomysłem na spędzanie czasu całą rodziną, bądź z drugą połówką.

Każdy z nas może być świadkiem takiego wydarzenia, nie trzeba do tego używać koniecznie żadnych sprzętów, takich jak np. teleskop. O ile dopisze pogoda, oraz jeśli w odpowiednim momencie i miejscu spojrzymy w niebo, noc umili nam obserwacja migoczących na niebie drobin.

Czego dokładnie możemy spodziewać się w październiku?

Planetoida Bennu - NASA przekazuje nowe informacje. "Naukowcy wstrzymali oddech, gdy podniesiono pokrywę" Wydał krocie, by udowodnić, że Ziemia jest płaska. Takiego finału chyba nikt się nie spodziewał

Drakonidy z gwiazdozbioru Smoka

Tym razem chodzi o Drakonidy, zwane także Giacobinidami. Są one wynikiem rozpadu komety 21P/Giacobini-Zinner, a ich wzmożoną aktywność obserwuje się w latach jej powrotu w okolice Słońca. Jak wyjaśnia portal teleskop.pl, odkrycia wspomnianej komety dokonano w 1900 roku. Osiągnięcie przypisuje się Michelowi Giacobiniemu, a powtórzył je w 1913 roku Ernst Zinner. Stąd dwuczłonowa nazwa obiektu, która dosłownie przedstawia połączenie nazwisk odkrywców. Wspomniany serwis wyjaśnia, że to okresowa kometa, która należy do rodziny komet Jowisza, tworzących najliczniejszą grupę - w jej skład wchodzi ok. 400 obiektów.

Pierwszy pokaz meteory dadzą już jutro, 6 października w piątek. Obserwacje czynić będzie jednak można przez kilka dni, a mianowicie 6-10 października, przy czym apogeum zjawiska nastąpi w nocy z 8 na 9. Co będzie potrzebne do obserwacji roju? Dobra pogoda, miejsce o jak najmniejszym nasileniu światła oraz ewentualnie, wedle uznania, gdyż nie są one konieczne, aby dostrzec meteory - lornetka czy teleskop. Drakonidy powinno być widać wkrótce po zapadnięciu zmroku. Mają swój radiant w gwiazdozbiorze Smoka, który rozciąga się między Małą a Wielką Niedźwiedzicą. Portal telesko.pl podpowiada, że warto spoglądać na południe gwiazdozbioru. W ten sposób pojawi się złudzenie, że to stamtąd sypią się meteory.

Kometa i sonda ICE

Choć Drakonidy pojawiają się od wielu lat, to jak zauważa portal odkrywcyplanet.pl, ze względu na nieregularność ich występowania, nie da się jednoznacznie określić, jaka tym razem będzie intensywność spadających gwiazd. Warto jednak zauważyć, że już kilka razy w historii elementy rozpadu komety dały niezły popis. W 1933 i 1946 r. obserwowano kilkaset obiektów na minutę.

Wspomniany portal podaje też ciekawostkę o samej komecie, która jest “matką” tych spadających gwiazd. Otóż 11 września 1985 r. sonda kosmiczna ICE (International Cometary Explorer) znajdowała się niecałe 8000 km od jądra 21P/Giacobini-Zinner, dzięki czemu pozyskano dane o procesach zachodzących w warkoczu oraz głowie komety. Najbliżej Ziemi kometa znalazła się 26 listopada 1998 r., przelatując zaledwie 0.85 AU od jej powierzchni. Okres orbitalny 21P względem Słońca wynosi 6.59 lat.